prequel

Naszło mnie ciśnienie na gniazdko, może z powodu wieku, może z powodu nudy wszechogarniającej i stanu wiecznej niepewności. Może zachciało mi się dokądś wracać, a nie tylko ciągle dokądś zmierzać. Ale skąd wziąć kasę?! Mieszkanie daleko od centrum odpada w związku z wieloma kwestiami, nad którymi rozwodzić się nie będę. Komu nie odpowiada tego typu zastrzeżenie, na pytanie „dlaczego” odpowiem po babsku „bo tak”. Skąd kasa, z kredytu. Na całe życie, na życie za krótkie i bez emerytury w związku z dopłacaniem do kasy państwowej i podatków z nieobijania się. No dobrze znalazło się w miarę blisko, znalazł się kredytodawca, ale przecież nie mogłoby być pięknie na tyle, żeby po prostu płacić (mniej niż za wynajem) i mieć z głowy. Niet. Otóż mieszkanie w miarę blisko centrum oznacza wysokie ceny, jeśli chcę jeść, muszę znaleźć coś tańszego, tańsze oznacza do remontu, dam radę…

radę dam… jak skończę remont. Kto wie, może było warto. Niemniej zaczyna się średnio.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>